Obszerne streszczenie artykulu Macieja Ilowieckiego na temat kondycji spoleczenstwa polskiego po 40 latach istnienia PRL.

By jacobsky

Maciej Ilowiecki: W cieniu i na wulkanie. Artykul napisany w oparciu o najwazniejsze dane, zebrane w latach osiemdziesiatych, a wiec w schylkowym okresie peerelu, i ukazujace stan spoleczenstwa polskiego przed Przelomem, po ponad 40 latach socjalizmu. Artykul ukazuje w sumie stan szkod, ktory to stan Ilowiecki – analityk owczesnej terazniejszosci (tekst powstal w 1988 roku) – nie omieszkuje nazwac katastrofa.
Artykul dzieli sie na czesci i postaram sie zreferowac kazda z nich, a takze przedstawie wnioski koncowe Ilowieckiego, sformulowane na podstawie calosci materialu.

1. Tendecje deograficzne. Oboki suchych danych ludnosciowych, autor przedstawia kilka zjawisk demograficznych z lat 80-tych, w tym np. szczyt urodzen w 1983 roku, po ktorym nastapil gleboki i dlugotrwaly niz oraz wzrost tzw liczby tzw. osob zaleznych, tj w wieku do 16 i od 65 lat. Szczegolnie szybko rosla w koncu lat 80-tych liczba osob w wieku poprodukcyjnym, ale pod tym akurat wzgledem Polska nie odstawala od innych krajow uprzemyslowionych. Przyrost ten byl szczegolnie szybki na wsi. Inna cecha polskiego spoleczenstwa schylkowych lat peerelu byla defeminizacja wsi i feminizacja miast, co rowniez mialo znaczenie dla zarysowujacych sie zjawisk spolecznych.

Dalej Ilowiecki zatrzymuje sie dluzej przy fenomenie, ktory  – patrzac z dzisiejszej perspektywy – moze wiele wytlumaczyc jesli chodzi o postawy, na ktore skarza nie krytycy ostatniego 20-lecia Polski. Postaram sie przytoczyc w calosci ten fragment.

“Spoleczenstwo polskie niektorzy socjologowie nazywaja chlopskim. Wprawdzie w latach 80-tych 22 miliony Polakow mieszka w miastach (66% narodu), a tylko 15 milionow na wsi (30% czynnych zawodowo pracuje  w rolnictwie), ale w ciagu ostatnich 40 lat [1948 - 1988; Jacobsky] ze wsi do miast przenioslo sie 6 mln ludzi. Stanowi to prawie polowe przyrostu ludnosci miejsciej w Polsce po wojnie. Ogromna liczba mieszkancow miast to sa dzieci rolnikow w pierwszym pokoleniu. Istotny czynnik stanowi tez pochodzenie elit wladzy: oto 35% obecnej [1988] elity rzadzacej (politycznej i gospodarczej) zamieszkiwalo na wsi w dziecinstwie. To samo dotyczy 60 % robotnikow wykfalifikowanych. Mimo wiec formalnej przewagi miasta nad wsia byc moze uzasadniona jest hipoteza, iz wspolczesne spoleczenstwo polskie w sensie demograficzno-kulturowym jest chlopskie. W kazdym razie kulturowo cechy chlopskosci wystepuja dzis znacznie wyrazniej niz np. przed wojna, czy tez w ogole w okresie ostatnich 200 lat. owa chlopskosc (przypominam, iz nie chodzi tu o przynaleznosc klasowa) mialaby oznaczac wzmocnienie pewnych cech psychicznych i pewnych postaw, wypierajacych dawne cechy, charakterystyczne dla inteligencji pochodzenia szlacheckiego czy tez robotnikow bedacych robotnikami od pokolen. Wsrod tych cech chlopskich musialby sie znajdowac: specyfyczny indywidualizm (albo antywspolnotowosc), cierpliwosc i rodzaj pokory w znoszeniu niepowodzen, zapobiegliwosc, niechec do ryzyka, nieufnosc wobec swiata zewnetrznego i w ogole zmian, poczucie niepewnosci losu jako normalnego stanu zycia, pewien sentyment do munduru i zaufanie do “dobrego wladcy” [tutaj Ilowiecki twierdzi, ze to ostatnie wyjasnia w pewnym sensie fenomen istnienia w spolecznstwie stosunkowo wysokiego poziomu zaufania do wojska i osobiscie do gen Jaruzelskiego]. Chlopskosc mialaby sie tez cechowac specyficznym brakiem wyobrazni, a takze orientacja na posiadanie rzeczy i na kariery typu urzedniczego. Jest to takze postawa pewnego lekcewazenia wobec dobr kultury i w ogole kultury umyslowej, wrogosc do intelektualizmu. Wreszcie chlopskosc odznacza sie szczegolnym przywiazaniem do religii i kosciola, ale bardziej obyczajowo niz swiatopogladowo.”
Koniec cytatu.
Wedlug Autora nie trzeba przywiazywac zbytniej wagi do domniemanych cech chlopskich, ale tez moga one tlumaczyc pewne zmiany etosu Polakow, w tym pewne cechy wlasciwe owczesnym elitom wladzy.

2. Zagrozenie biologiczne. Wskaznik podstawowy: smiertelnosc niemowlat. Oczywiscie wskaznik tez zmiejszal sie na przestrzeni 40 lat, ale w 1987 roku wynosil on 19 promili, co stawialo Polske na czwartym miejscu od konca w Europie, przez Rumunia, Jugoslawia i Portugalia. Dal porowniania: w Szwecji wskaznik ten wynosil wtedy 6 promili. Jednoczesnie w latach 80-tych rosla systematycznie liczba zgonow, zwlaszcza wsrod mlodych ludzi czynnych zawodowo. W grupie wiekowej 15-34 lata, pod wzgledem wskaznika umiealnosci Polska lat 80-tych znajdowala sie na drugim miejscu w Europie (po Portugalii). Przyczyna byl wzrost wypadkow przy pracy, zatruc, i w ogole zlych warunkow BHP. Jak pisze Autor: “w panstwie, ktore samo siebie nazwalo socjalistycznym, 300 tys ludzi pracuje w warunkach sprzecznych ze wszelkimi normami.” Kazdego roku na renty inwalidzkie przechodzilo 100 tys osob, z czego 34 tys to ludzie, ktorzy nie przekroczyli 35 roku zycia. W grupie wiekowej 35-64 wskaznik umieralnosci stawial POlske na czwartym miejscu w Europie, zas od 1970 roku, w grupie tej, umieralnosc wzrosla o 65 %, nie tylko z powodu chorob cywilizacyjnych, ale tez na skutek chorob zakaznych i pasozytniczych. W tej ostatniej kategorii (choroby zakazne i pasozytnicze) PRL lat 80-tych zajmowal pierwsze miejsce w Europie. PRL charakteryzowal rowniez najwyzszy w Europie wskaznik nadumieralnosci mezczyzn. Polak rodzaju meskiego mial najkrotsza w Europie srednia trwania zycia. Do tego dokladal sie niepokojacy wzrost liczny rodzacych sie dzieci niepelnosprawnych, glownie w skutek postepujacego zatrucia srodowiska naturalnego, nie tylko w PRL, ale rowniez w Czechoslowacji i w NRD.
Na pogarszanie sie zdrowotnosci POlakow wplywala takze stale rosnaca liczba palacych. Polska miala najwyzszy w Europie wskaznik palacych i jedne z najgorszych jakosciowo papierosow. Drugim czynnikiem byl alkoholizm. Obliczano, ze ok. 4 mln Polakow pilo inensywnie, z czego 1 mln nalogowo, w stopniu kwalifikujacym sie do leczenia.

3. Antropologia i rozwarstwienie spoleczne. Wsrod antropologow panuje przekonanie, ze roznice we wzrastaniu i w tempie dojrzewania mlodziezy sa majbardziej obiektywna miara stopnia rownosci danego spoleczenstwa (albo nierownosci spolecznej) i opiekunczosci danego systemu spolecznego (lub jego niesprawnosci). We wszystkich krajach dzieci z warstw “gornych” dojrzewaja szybciej i sa lepiej rozwiniete fizycznie, niz dzieci z wartw “nizszych” (pod wzgledem zamoznosci, ale tez wyksztalcenia). Jednak im mniejsze rozwarstwienie spoleczne, tym roznice antropologiczne sa rozniez mniejsze. Jako przyklad kraju, gdzie w koncu lat 80-tych nie stwierdzano statystycznie istotnych roznic Autor podaje Szwecje.

W schylkowym PRL wkaznik zroznicowania antropologicznego byl wciaz bardzo duzy. Badania wsrod poborowych oraz mlodziezy szkolnej wykazywaly, ze srednia dlugosc i waga ciala  obnizaly sie regularnie w zaleznosci od statusu spolecznego ojca (im nizszy status – np wyksztalcenie, tym nizsze wskazniki), ilosci rodzenstwa (wielodzietne rodziny – gorsze wskazniki) i od miejsca zamieszkania (najgorzej na wsi, najlepiej w miastach powyzej 500 tys mieszkancow). Roznice jesli chodzi o wiek dojrzewania dziewczat wykazywaly podobna tendencje.

Badania antropologiczne wykonano w PRL w latach 1955, 1966 i 1978, i choc stwierdzono ogolny przyrost wskaznikow dotyczacych rozwoju fizycznego ciala, to wyzej wspomniane roznice raczej sie poglebialy. Jeden z autorow tych badan, prof. Tadeusz Bielicki podsumowyje, ze wskazniki antropologiczne stanowia mocne potwierdzenie faktu, ze w Polsce im rodzina blizej “czystego rolnictwa”, tym gorszy standard zycia dzieci. A opoznienie w dojrzewaniu mozna rozumiec jako niemoznosc pelnego wykorzystania potencjalu rozwojowego tkwiacego w genotypie, i w takim ukladzie obserwowane roznice antropologiczne daja swiadectwo spoleczno-ekonomicznego uposledzenia niektorych, duzych liczebnie grup spolecznych i zawodowych. Maciej Ilowieki dodaje dla porzadku, ze antropologiczne oznaki gorszego poziomu zycia nie musza miec ujemnego znaczenia potem, w dalszym zyciu (badan na ten temat nie robiono).

Postawy i poglady Polakow (streszczenie raportu Polskiego Towarzystwa Socjologicznego oraz innych badan).

4. Kilka uwag o swiadomosci. Tak zwana potoczna swiadomosc narodowa Polakow uksztaltowala sie przez swoiste polaczenie pewnych wartosci zawartych w pojeciu socjalizm z wartosciami wlasnej, specyficznej tradycji polskiej. Produkt tego poleczennia – system wartosci – jest z kolei przeksztalcony przez 40-letnie doswiadczenie tzw. polskiej rzeczywistosci. Polacy dosc powszechnie akceptuja rownosc i sprawiedliwosc spoleczna, zasade ubezpieczen spolecznych, odpowiedzialnosc panstwa za zaspokojenie potrzeb obywateli, prawo do pracy. W gospodarce akceptuje sie nacjonalizacje przemyslu ciezkiego, transportu oraz pewne zasady planowania – w tym sensie spoleczna swiadomosc Polakow zostala uksztaltowana prezz system, ktory dzis [1988 - Jacobsky] odrzucany jest niemal przez wszystkich. Z drugiej strony Polacy sa za calkowita wlasnoscia prywatna w rolnictwie i czesciowo w handlu, drobnym przemysle oraz w uslugach i rzemiosle. Do tego dochodzi szczere przywiazanie do wartosci demokratycznych (choc coraz bardziej ujawniaja sie tendencje konserwatywne), a takze do religii i Kosciola. Na tym tle socjologowie zaobserwowali wystepowanie coraz czytelniejszych roznic.

5. Natura konfliktu – stan na druga polowe lat 80-tych. A raczej dwoch konfliktow zasadniczych. Pierwszy, niemal permanentny, to konflikt miedzy spolecznymi potrzebami i aspiracjami a ksztaltem i efektywnoscia systemu gospodarczo-politycznego (czyli rzeczywistoscia). Drugi konflikt osiagnal swoja apogeum w latach 1980 – 1981: konflikt pomiedzy wladza a aktywna opozycja. Pierwszego konfliktu nie da sie wyeliminowac bezkonsekwentnej i calkowitej przebudowy anachronicznej gospodarki i wyzwolenia incjatywy, energii i zdolnosci ludzkich – a takze bez prob rozwiazania konfliktu drugiego [przypominam: opracowanie Ilowieckiego pochodzi sprzed przelomu - Jacobsky].

Badania socjologiczne wykazuja, ze pierwszy konflikt (spoleczne aspiracje – rzeczywistosc) odczuwa zdecydowana wiekszosc spoleczenstwa, w tym takze wielu zwolennikow systemu. W konflikcie drugim zaangazowanych jest  – jako przeciwnicy wladzy – ok 30 % Polakow (stan na 1987 rok). Oczywiscie ogromna wiekszosc zaangazowanych w drugi konflikt odczuwa takze konflikt pierwszy. Z drugiej strony 70% nie uczestniczacych w drugim konflikcie okreslana jest jako sfera szarosci, choc potencjalnie moga one stac sie rowniez przeciwnikami systemu, to trwaja oni w stanie apatii czujac, ze nie tylko nie maja oni zadnego wplywu na funkcjonowanie panstwa i gospodarki, ale tez ze kazdy protest w tym (PRL) systemie jest nieskuteczny, a moze byc on rowniez kosztowny. Boja sie oni konfrontacji i nie wierza w kompromis, bo “wladza zawsze wykoleguje”, obawiaja sie zmian, ale jednoczesnie maja przekonanie, ze tak dalej byc nie moze. Opozycja idaca na kompromis moze utracic i tak nikle zaufanie i autorytet w oczach “szarej strefy”.

6. Podzialy. Czynniki dzielace Polakow – jako glowny: charakter zwiazku z wladza i wynikajace stad poczucie dobrej lub zlej jakosci zycia. Czyli podzial na tych, ktorym jest dobrze w tym systemie [socjalizm] i na tych, ktorym jest zle i coraz gorzej. Zupelnie inaczej niz podzialy klasyczne na bogatych i biednych, wierzacych i niewierzacych, itp. Wszyscy czerpiacy korzysci z systemu i zatem wspierajacy PRL sa w mniejszosci, ale stanowia oni grupe wcale nie mala: wraz z rodzinami ocenia sie ich na 3 – 4 mln ludzi. Dysponuja oni jednak tym, czym nie dysponuje reszta: wladza, sila i organizacja. Szczegolna grupe stanowil tutaj tzw. aparat terenowy oraz ta czesci glownie rolnikow, ktorym wiodlo sie stosunkowo dobrze, i ktora woli status quo od jakichkolwiek zmian. Ilowiecki zaznacza – co warto podkreslic – ze ci ludzie sa takze czescia narodu. W prawdziwie demokratycznej Polsce, oni takze musza znalezc swoje miejsce i swoja reprezentacje.

Wsrod najbardziej zdeycdowanych przeciwnikow systemu znajduja sie robotnicy wielkoprzemyslowi, wiekszosc inteligencji, oraz chlopow, a takze znakomita wiekszosc mlodziezy.

Nierownosci w schylkowym PRL ewynikaly zatem z omowionego wyzej podzialu, ale takze z innych podzialow. Autor zauwaza takze, ze nierownosci spoleczne w tym okresie malo zalezaly od kwalifikacji, wyksztalcenia, talentow, pracowitosci czy cech charakteru, przede wszystkim zas zaleza od ulokowania w systemie gospodarki i zarzadzania. Z ulokowania w systemie wynika miedzy innymi wysokosc zarobkow i rozne przywileje (lub ich brak). Na przyklad w pierwszej dziesiatce najlepiej zarabiajacych jest 6 zawodow gorniczych, ale nie ma ordynatorow szpitali, uczonych, rektorow, sedziow czy nauczycieli. Wsrod najgorzej zarabiajacych znajduja sie lekarze-stazysci, mlodzi nauczyciele, pielegniarki, drobni urzednicy. W dziesiatce najgorzej platnych zawodow nierobotniczych az cztery wymagaja studiow wyzszych, pozostale 6 – srednich szkol specjalnych.

W sektorze prywatnym (4% zatrudnionych poza rolnictwem, ktorzy wytwarzali 8% dochodu narodowego…) sytuacja byla inna i to stad, a takze z wyzszych szczebi wladzy oraz sposrod dyspozycyjnych intelektualistow wywodzila sie niezbyt liczna, ale bardzo rzucajaca sie w oczy grupa ludzi bogatych i bardzo bogatych.

Wiekszosc Polakow (nieco mniej niz 2/3) zylo na styk, natomiast 1/3 zyla na skraju ubostwa, to znaczy nie osiagajac oficjalnie ustalonego minimum socjalnego. Do tej grupy zaliczali sie rencisci, emeryci, liczne osoby niepelnosprawne, czesc robotnikow niewykwalifikowanych, drobni urzednicy oraz zaczynajacy prace mlodzi lekarze czy nauczyciele.

Z badan socjologicznych wynikalo, ze mlodziez polska II polowy lat 80-tych miala pelna swiadomosc, iz normalna praca nie zdobedzie sie ani mieszkania, ani dobr trwalego uzytku, ani nie zaspokoi ambicji zawodowych. Mlodzi ludzie widzieli, ze ani wyksztalcenie, ani pracowitosc, ani zdolnosci nie zapewnia im godziwego poziomu zycia i samorealizacji. Kwestia mieszkaniowa byla autentyczna tragedia. Jesli w 1970roku pelnoletnich czekajacych na mieszkanie bylo 370 tys, to w 1982 r bylo ich juz 1635 tys.

W zaistnialej sytuacji rodzily sie ostre frustracje, agresja, radykalizacja postaw oraz chec ucieczki poza system (np. Wyjazd za granice).

7. Przeswiadczenia. Sa to opinie deklarowane przez co najmniej 50% badanych z roznych srodowisk zawodowych i spolecznych i z roznych przedzialow wieku i wynienione w kolejnosci odzwierciedlajacej ich powszechnosc i wyrazistosc (im blizej poczatku, tym przeswiadczenie bylo silne i wyraziste).
a) kwalifikacje i rzetelna praca nie sa przydatne do awansu i nie maja zadnego zwiazku z zarobkami;
b) nieprzekraczalna granice awansu stanowi nomenklatura (250 tys stanowisk kierowniczych w gestii KC i Biura Politycznego – 4,5 tys, KW – 40 tys, komitetow nizszych szczebli – 205 tys.);
c) reformy gospodarcze nie maja sensu bez reform politycznych (demokratyzacja i samorzadnosc);
d) szanse dziecka zaleza od usytuowania w aparacie wladzy jego rodzicow, od “chodow” i lapowek.
e) malejace przeswiadczenie (dosc powszechne we wczesnych latach po II wojnie swiatowej), ze Polska jest krajem rownych szans dla mlodzezy z roznych warstw spolecznych;
f) malejace przeswiadczenie o atrakcyjnosci wyzszego wyksztalcenia;
g) rosnace przekonanie, ze godziwie mozna zyc tylko “na swoim” lub za granica;
h) rosnace przekonanie o stalym ograniczaniu praw obywatelskich;
i) rosnace przekonanie o calkowitej biurokratyzacji i korupcji administracji i o jej “nieprzyjaznosci” wobec obywatela
j) rosnace przekonanie o braku niezawislego sadownictwa i o ponadprawnej pozycji organow scigania

Zarazem utrwalaly sie przeswiadczenia pozytywne:
a) o donioslosci poszanowania praw jednostki i praw obywatelskich
b) o koniecznosci kontroli wladzy
c) o potrzebie istnienia legalnej opozycji
d) rosnaca dezaprobata wobec stosowania metod policyjnych.

8. Blokady, czyli analiza potrzeb spolecznych, ktore nie moga sie realizowac.
a) potrzeba efektywnej pracy, dzieki ktorej mozna realizowac w pelni swoje mozliwosci;
b) potrzeba swobodnego zrzeszania sie
c) potrzeba wolnosci slowa
d) potrzeba godnosci (chodzi tutaj takze o propagande, odczuwana jako brak szacunku dla ludzi i narodu)
e) potrzeba sensu zycia
Wedlug socjologow spoleczenstwo zablokowane w ten sposob nie jest w stanie rozwijac sie i wydajnie pracowac.

9. Frustracje i leki. Nowe cechy Polakow.
a) rosnace zmeczenie sytuacja i podatnosc na zmeczenie;
b) rosnaca sklonnosc do agresji;
c) rosnaca sklonnosc do nietolerancji i do przyjmowania postaw autorytarnych;
d) rosnaca sklonnosc do izolacji i do odsuwania sie od spraw publicznych;
e) rosnaca anomia (upadek autorytetow), a co za tym idzie – rozpowszechniajacy sie poglad, ze wszsytko jest dozwolone, w tym: ocena pozytywna “dawania sobie rady” za pomoca kretactwa, lapowek, “plecow”, brak szacunku dla wlasnosci wspolnej (spolecznej).; anomie potegowala inflacja i zmiennosc przepisow, ustaw, a takze poczucie tymczsowosci porzadku prawnego i ego nadmierna surowosc.
f) upadek etosu pracy i etosu calych grup zawodowych
g) pojawienie sie “wyuczonej bezradnosci”, czyli uznanie za normalne, iz nie ma sensu w tym, co sie robi (poza rodzina), ze peta biurokracji sa naturalne, a przepisy prawa w PRL musza byc absurdalne. Prowadzi to do wniosku, ze system wymusza bezradnosc ludzi i instytucji, i nie ma na to rady.
h) pojawienie sie “schizoidalnosci” spolecznej, czyli dzielenia rol prywatnych i publicznych. W sferze prywatnej ludzie dzialaja tworczo i wedle innych norm niz w sferze publicznej, gdzie dominuja dzialania ochronne, oportunistyczne, pozorne i dostosowawcze.
i) postepujacy rozpad myslenia o przyszlosci i myslenie kategoriami tymczasowosci
j) udzielanie sobie wewnetrznej zgody przez mlodych ludzi na marnowanie wlasnych zdolnosci i mozliwosci.
Zdaniem socjologow, wymienione zjawiska mialy dowodzic strasznej erozji moralnej, ktora niszczyla polskie spoleczenstwo.

Wnioski.
1. Odczucie poglebiajacych sie podzialow i nierownosci w spoleczenstwie polskim.
2. Rosnacy poziom zmeczenia, frustracji, apatii i leku oraz rosnacy poziom stresu.
3. Taki stres powoduje ujemne skutki biologiczne i uruchamia patologiczne mechanizmy obronne (np. alkoholizm, przemoc).
4. Zestresowane spoleczenstwo traci zdolnosc do mobilizacji, do walki o przyszlosc – i to nawet wtedy, kiedy nie kwestionuje sensu i skutecznosci zmiany stanu rzeczy. W PRL dodatkow wytworzyl sie “syndrom nieskutecznosci”: nie warto sie wysilac, bo i tak nic sie nie zmieni.
5. Dezintegracja wiezi spolecznych miedzy poziomem wspolnoty narodowej a poziomem malych grup rodzinno-towarzyskich.

Na podstawie: Maciej Ilowiecki “W cieniu na wulkanie” ze zbioru “Biale plamy”, tom III. Oficyna Literatow “Roj”, Warszawa 1989. ISBN 83-85049-05-3

Odpowiedzi: 3 do “Obszerne streszczenie artykulu Macieja Ilowieckiego na temat kondycji spoleczenstwa polskiego po 40 latach istnienia PRL.”

  1. telemach mówi:

    W życiu nie sądziłem że to miejsce znów ożyje. Opłacało się zaglądać od czasu do czasu.

  2. nietoperzyca mówi:

    Ja też nie byłam pewna czy ozyje , a jednak , widać wiosna nastroiła tak Gospodarza :lol:

  3. telegraphic observer mówi:

    very interesting …

Dodaj komentarz